Sejmik złazowy

W pierwszy jesienny weekend odbył się sejmik złazowy w Sopotni Wielkiej, którą wszyscy zapewne pamiętamy z 2015 roku ze złazu w Beskidzie Żywieckim. W pensjonacie „Nad wodospadem” zastanawialiśmy się nad przyszłymi edycjami Złazu. Decyzją najważniejszą i kluczową jest postanowienie, że 51 złaz się odbędzie! W dniach 23 czerwca – 1 lipca 2018 spotykamy się gdzieś w polskich górach, by wędrować i odpoczywać w gronie złazowych znajomych. Gdzie to będzie? – jeszcze pozostaje tajemnicą. Wkrótce ją odkryjemy.

Dużą część obrad sejmikowych zajęło wyłonienie nowego komitetu organizacyjnego. Ponieważ Maryla i Jadzia postanowiły odejść na złazową emeryturę, musieliśmy wybrać nowych odpowiedzialnych za organizację złazu. I tak po długiej dyskusji postanowiono, że:

a) nasz dotychczasowy szef Krzysztof zostaje nadal naszym szefem (wielkie hurrra!) oraz przejmuje funkcję skarbnika od Maryli (wielka ulga dla posłów i posłanek sejmikowych)

b) w grupie organizatorów pozostaje maestro Jerzy (człowiek jak na razie niezastąpiony) oraz Henryk (oboźny i kierownik grup)

c) uaktywniają się bardziej Ci, którzy brali udział w organizacji jubileuszowej edycji, czyli Mieszko (odpowiada za identyfikację wizualną złazu) oraz Sylwia (rzecznik prasowy i prowadząca ogniska)

d) dołączył do komitetu: Leszek (odpowiedzialny za ułożenie i wybór tras)

Mamy nadzieję, że pozytywna sejmikowa energia przełoży się na sprawna organizację i przebieg 51. złazu, który też będzie powodem do świętowania. Bo przecież 51. złaz odbędzie się dokładnie 50 lat od daty pierwszego złazu. Jubileusz więc trwa!

 

48. Złaz w Beskidzie Żywieckim już za nami.

Ech, jak ten czas leci. Pierwszy tydzień wakacji spędziliśmy na wspólnych wędrówkach i wieczornych ogniskach – jak co roku, tym razem w Beskidzie Żywieckim w miejscowości Sopotnia Wielka. Gościli nas: na polu namiotowym i na kwaterach – państwo Pierlakowie, na kwaterach – gospodyni Domu Nad Wodospadem.

IMG_5940

Była cudowna pogoda, słoneczna, niezbyt upalna, sucha. Organizatorzy ułożyli bardzo ciekawe szlaki, dzięki którym byliśmy na wszystkich szczytach Beskidu Żywieckiego. Mogliśmy nacieszyć oko wspaniałymi widokami, ucho nieustannym śpiewem ptaków, nos pachnącymi żywicą lasami. Do tego mieliśmy doborowe towarzystwo i rozśpiewane wieczory przy ognisku. Już wkrótce zamieścimy fotograficzną i filmową relację.

Zapraszamy znów za rok – któż wie gdzie?! Dowiemy się we wrześniu.