Ja widać na zdjęciach, pogoda była w sam raz nadająca się na wędrowanie, widoki wspaniałe, uczestnicy zmotywowani do zdobywania sudeckich szczytów. Niektóre szlaki, choć na pierwszy rzut oka wydawały się łatwe, w rzeczywistości stawiały dość wysokie wymagania! Złazowicze lubią jednak takie niespodzianki i stawiali czoło największym „wyrypom”, ponad 20-kilometrowym trasom a także ulewom i gradobiciom 🙂
Za niecały już rok spotkamy się na kolejnym, jubileuszowym(!) 50. Złazie. Gdzie się odbędzie? Zdecyduje o tym tradycyjny sejmik, który zbierze się wczesną jesienią, by ustalić szczegóły.
Serdecznie pozdrawiamy uczestników i sympatyków staromorawskiej edycji Złazu i zapraszamy za 10 miesięcy!
Podczas ostatniej wędrówki złazowej w 2016 powrócimy na Masyw Śnieżnika. Najpierw zdobędziemy Trójmorski Wierch, który jest jedynym polskim szczytem gdzie zbiegają się zlewiska trzech mórz: Bałtyckiego, do którego należą liczne dopływy Nysy Kłodzkiej, Północnego, do którego spływa Lipkovsky potok oraz Morza Czarnego, do którego podąża Morawa. Na szczycie wierchu znajduje się wieża widokowa, z której można podziwiać wspaniałą panoramę Sudetów Wschodnich.
Idąc dalej przez Przełęcz Puchacza, leżącą na granicy czesko-polskiej, dojdziemy do Małego Śnieżnika – drugiego co do wielkości szczytu w tym masywie. Na koniec posilimy się w schronisku pod Śnieżnikiem, gdzie pożegnamy się ze złazowymi wędrówkami górskimi na kolejny rok.
A wieczorem spotkamy się na tradycyjnym ognisku pożegnalnym, by zakończyć nasze wędrowanie ze śpiewem na ustach i tanecznym krokiem 🙂
Piąty dzień złazu rozpoczniemy zwiedzaniem Twierdzy Kłodzko. To najcenniejszy zabytek nowożytnej architektury obronnej w Polsce. Jest to ogromna, tajemnicza i najlepiej zachowana fortyfikacja z systemów obronnych budowanych w wiekach XVII i XVIII. Do zwiedzania udostępniono liczne bastiony i komnaty, a także podziemny chodnik minerski. Z tarasu widokowego rozciąga się wspaniały widok na Kłodzko i całą Kotlinę.
Twierdza znajduje się na Górze Fortecznej i powstała na miejscu prastarego, warownego grodu, usytuowanego przy szlaku kupieckim wiodącym przez Europę. Z biegiem lat gród przeistoczył się w zamek, który wielokrotnie był niszczony i przebudowywany. Od roku 1459 zaczął pełnić funkcje obronne. W tym okresie pod zamkiem powstały dwa podgrodzia, które były zalążkiem przyszłego miasta. W roku 1769 rozebrano definitywnie zamek, a w jego miejscu powstała główna część obronna twierdzy, otoczona łańcuchem bastionów, redut, kleszczy i fos wewnętrznych, wydrążono też w górze trzypoziomowe kazamaty i magazyny o głębokości dochodzącej do 20 metrów. W kazamatach znajdowała się zbrojownia, apteka, laboratorium oraz szereg pomieszczeń dla załogi. Warownia otoczono fosami o głębokości 10 metrów. Ze szczegółową historią twierdzy można zapoznać się tutaj: http://www.zamkipolskie.com/klodz/klodz.html
Po zwiedzeniu twierdzy udamy się na kolejny szczyt KGP – Kłodzką górę, która jest najwyższym szczytem Gór Bardzkich. Naszą piątą wycieczkę zakończymy zaś w jaskini Radochowskiej. To jedna z największych i najciekawszych jaskiń w Sudetach. Powstała w Górach Złotych, wewnątrz góry Bzowiec. Znana jest już od połowy XVIII wieku, ale wciąż kryje wiele tajemnic. Można ją zwiedzić z przewodnikiem i poczuć smak prawdziwej przygody. Trasa do zwiedzania ma ok. 300 metrów, a łączna długość korytarzy to ponad 500 metrów. Część trasy trzeba pokonać przeciskając się przez ciasne szczeliny, co jest dodatkową atrakcją. Zwiedzanie jaskini jest w pełni bezpieczne, także dla małych dzieci.
Czwartego dnia złazu wystartujemy z Lądka Zdroju, nad którego uzdrowiskową częścią wznosi się góra Trojak. Z platformy widokowej umieszczonej na szczycie rozciąga się wspaniały widok na całą Kotlinę Kłodzką, Góry Bialskie i Masyw Snieżnika. Znajdują się tam również malownicze gnejsowe skały, które są częstym punktem wypadowym dla amatorów wspinaczki. Wytyczono na nich aż 80 tras wspinaczkowych i założono stałe punkty asekuracyjne. Skałki Lądeckie to nie lada gratka dla poszukujących wrażeń turystów.
Całkiem niedaleko napotkamy ruiny zamku Karpień – starego wczesnośredniowiecznego zamczyska, zburzonego już w XV wieku. Do dzisiaj niewiele zostało, w zasadzie same fundamenty i kamienie. Miejsce warte jest jednak odwiedzenia ze względów edukacyjnych – dobrze widoczny jest podział obiektu na gród wewnętrzny z wieżą i dziedzińcem, zewnętrzny mur obronny i na podgrodzie. Na dziedzińcu można jeszcze odnaleźć głaz z wyrytym planem zamku, wyrżniętym dla turystów w 1883 r. oraz kamienną ławę jeszcze sprzed wojny.
Ostatnim punktem wycieczki jest jeden ze szczytów Korony Gór Polski – Kowadło, najwyższe wzniesienie Gór Złotych. Wprawdzie fakt przynależności Kowadła do KGP jest częstokroć dementowany. Niektórzy bowiem uważają że najwyższą góra tego pasma jest Smrek, a jeszcze inni wskazują na Postawną. Dlatego zalecamy – zamiast rozstrzygać tę kwestię za naukowców – rozkoszować się urokami trasy i pięknych widoków 🙂
Trzeciego dnia złazu wędrówka po górach będzie połączona ze zwiedzaniem ciekawych miejsc. Z miejscowości Sienna wyruszymy w kierunku Czarnej Góry przez malowniczą Przełęcz Puchaczówka, która oddziela góry Krowiarki od – znanego nam już z wycieczki nr 2 – Masywu Śnieżnika. W bacówce na przełęczy można się posilić wyśmienitym miejscowym buncem i oscypkami. Z Czarnej Góry przez Przełęcz pod Jaworową Kopą i Lesieniec dojdziemy do Góry Igliczna, która szczyci się późnobarokowym pięknym sanktuarium Marii Śnieżnej. Miejscowy kult Maryjny nawiązuje do bazyliki rzymskiej Santa Maria Maggiore, która powstała na pamiątkę cudownego zdarzenia, jakie miało miejsce w IV wieku, kiedy to w nocy z 4 na 5 sierpnia spadł w Rzymie śnieg.
Kolejnym atrakcyjnym miejscem na środowym szlaku jest Ogród Bajek. Powstał on w latach 20-tych XX wieku z inspiracji Izydora Kristiena w hołdzie baśniom, urzekającej okolicy i wszechwładnego duchowi gór. Zgromadzone tu liczne okazy ozdobnych roślin ogrodowych oraz typowo górskich są tłem dla wykonanych w większości z korzeni i konarów drzew, a także kamieni oryginalnych motywów baśniowych: figurek, totemów, domków, altanek. Znajduje się tu także miniatura dawnej kamiennej wieży widokowej ze szczytu Śnieżnika, której ruiny mieliśmy przyjemność już widzieć podczas poprzedniej wycieczki.
Ostatnim punktem wycieczki będzie największy i najwyższy wodospad w masywie śnieżnika – wodospad Wilczki. Powstał on na linii uskoku tektonicznego, skąd rzeka Wilczka spada z 22 m do kotła i dalej płynie wąskim wąwozem zwanym kanionem amerykańskim, którego pionowe skały osiągają nawet 25 m. Wokół wodospadu rośnie piękny, stary las mieszany i wznoszą się malownicze skałki. Wodospad wraz z najbliższym otoczeniem objęte są ochroną i tworzą rezerwat przyrody. Teren rezerwatu przystosowany jest do zwiedzania. Nad wodospadem znajduje się mostek, a wokół niego wyznaczono ścieżki oraz schodki prowadzące do tarasów widokowych, tak by można było oglądać wodospad i wąwóz z każdej strony.
W drugim dniu złazowej wędrówki naszym celem będzie najwyższa góra Sudetów Wschodnich – Śnieżnik. Będziemy się wspinać szlakiem czerwonym z Międzygórza, podobno najkrótszym i najtrudniejszym ale za to okraszonym wspaniałymi punktami widokowymi. Schodzić zaś będziemy do Kamienicy szlakiem zielonym, który umożliwia zobaczenie najbardziej stromych stoków Śnieżnika, zwanych lejami.
Na Śnieżnik wspinano się już pod koniec XVIII wieku, ale rozkwit turystyki w tych rejonach zaczął się w 1838 roku za sprawą, znanej nam już z pierwszej wycieczki, Marianny Orańskiej. W 1871 na jej polecenie wybudowano pod szczytem schronisko, które stoi do dziś, i które z pewnością odwiedzimy.
Na samym szczycie Śnieżnika – dość rozległym i otoczonym ze wszystkich stron wspaniałą panoramą – zachowało się kilka budowli. Przede wszystkim pozostałości po kamiennej wieży widokowej wybudowanej w 1899 liczącej ponad 33 metry. Niestety wieżę wyburzono w 1973 roku, gdyż zabrakło pieniędzy na remont i jej utrzymanie. Ze szczegółową historią tej wieży i dokumentacją zdjęciową można się zapoznać tutaj.
Drugą, dość zresztą ekstrawagancką, budowlą jest rzeźba słonia, postawiona przez niemieckich artystów w 1932. Stała ona przed ówcześnie działającym schroniskiem księcia Liechtensteina, z którego do dzisiaj pozostały jedynie piwnice. Teraz słonik jest symbolem czeskiego Śnieżnika.
Aby dopełnić opis drugiej wycieczki udostępniam kilka zdjęć z Wikimedii oraz film zrealizowany z lotu ptaka, pokazujący wspaniałą panoramę ze szczytu Śnieżnika! Pochodzi on ze schroniskowej strony internetowej.
Pierwszego dnia 49. złazu wybierzemy się w najdziksze rejony Sudetów Wschodnich – Góry Bialskie. Przez jednych wliczane w Masyw Śnieżnika, przez drugich do Gór Złotych, stanowią jeden z najatrakcyjniejszych regionów Sudetów. Punkt startowy naszej wyprawy to Bielice, wyludniona wieś do złudzenia przypominająca opuszczone miejscowości Bieszczad i Beskidu Niskiego. Wspinając się na Rudawiec – jeden ze szczytów zaliczanych do korony gór polskich – przejdziemy przez przepiękną i dziką Puszczę Śnieżnej Białki, zwaną też Puszczą Jaworową. Ten kompleks leśny w przeszłości był własnością księżnej Marianny Orańskiej, która uwielbiała dzikość i naturalność tego miejsca i nazywała go „Rajem”. Spójrzcie sami na poniższe zdjęcia…
Sam Rudawiec jest drugim co do wysokości szczytem w tym paśmie. Jednak jedynym dostępnym dla turystów. Dlatego też to właśnie Rudawiec (1112 m. npm) a nie Postawna (1117 m. npm) jest zaliczany do KGP. Po jagodowej uczcie (mam nadzieję, że pomimo długiej zimy panującej w Górach Bialskich, jagody – zwane gdzie indziej borówkami… – już będą!) zejdziemy na Przełęcz Płoszczyna, stanowiącą historyczną granicę Śląska i Moraw oraz uważaną przez część geografów za granicę pomiędzy Masywem Śnieżnika a Górami Złotymi. I tu znów spotkamy się ze spuścizną księżnej Orańskiej. Będziemy bowiem kroczyć w kierunku Bolesławowa krętą, pełną serpentyn drogą wybudowaną w XIX w. przez wspomnianą już wyżej właścicielkę okolicznych dóbr.
Piękny początek naszego tygodniowego turystycznego spotkania, nieprawdaż?
W tym roku będziemy mieli wyjątkową okazję do zdobycia aż czterech szczytów z Korony Gór Polskich. O samej koncepcji Korony jeszcze napiszę, a tymczasem zachęcam do przestudiowania planu tras przygotowanego przez Heńka – wieloletniego złazowicza, doświadczonego wędrowca i znawcę polskich gór. Dzięki niemu będziemy mogli obejść wszystkie okoliczne góry i lasy 🙂 Trasy są bardzo atrakcyjne, wielogodzinne i urozmaicone zwiedzaniem zabytków. Tutaj można znaleźć ich szczegółową rozpiskę: https://zlazmn.pl/trasy/2016-sudety-wschodnie-49/
Heniek przygotował też listę interesujących miejsc w okolicy, do których możemy zajrzeć po wędrówkach. Mogą one też stanowić świetną alternatywę spędzenia czasu na Złazie dla tych, którzy będą zmuszeni zrezygnować z górskich wycieczek. Słowem dla każdego znajdziemy coś ciekawego. Zatem gorąco wszystkich zapraszam.
Już za 240 dni spakujemy plecaki i podążymy do Starej Morawy. Ta uroczo położona wieś powstała parę wieków temu, a wszystko zaczęło się od kuźnicy, w której produkowano kule armatnie i granaty. Działo się to w czasach potopu szwedzkiego, w XVI wieku. Wtedy nastąpił dynamiczny rozwój tej wsi położonej w dolinie, pomiędzy Masywem Śnieżnika a Górami Bialskimi (ponoć najdzikszymi dziś górami w Polsce!).
Różne koleje historii przetaczały się się Starą Morawę, aż do 2015 roku, kiedy to sejmik Złazu Pracowników Przemysłu Metali Nieżelaznych postanowił ustanowić tam bazę następnej edycji Złazu. To będzie absolutnie przełomowe dla wsi wydarzenie. Nigdy wcześniej nie nawiedziło tej okolicy w jednym czasie tyle globtroterów, wędrowców i górskich łazików (nie wspominając już o gitarzystach). Nawet w XIX wieku, kiedy to wieś zaczęła być letniskiem z centrum turystycznym w gospodzie umiejscowionej w centrum wsi, nie notowano tak znaczących wydarzeń 🙂
Teraz Stara Morawa bogatsza jest o piękny zalew-kąpielisko, który przyciąga mieszczuchów i miejscowych, a który będzie naszym miejscem bazowym w 2016 roku. Oprócz tego cudownego jeziorka, nad którym można wypoczywać, Stara Morawa ma jeszcze kilka bardzo ciekawych atrakcji, o których wkrótce na tej stronce napiszę. Tymczasem zapraszam zainteresowanych historią tej miejscowości na stronę: http://dolny-slask.org.pl/504793,Stara_Morawa.html