Bieszczady piekłem i niebem turysty
Jakież to oczywiste, że Bieszczady kojarzą się z dzikością i nieznanym, a ponadto są osobliwością, nieokiełznaną i niezaprzeczalnie piękną. Etymologia nazwy jest bardzo ciekawa. Nazwa ta wywodzi się od stałych mieszkańców Bieszczad – rogatego pospólstwa, które po zapomnieniu przez Boga przeszły pewnego rodzaju metamorfozę i zaprosiły ludzi w swoje (nie)gościnne progi. Jednym z haseł, które towarzyszy Biesom i Czadom są paradoksalnie Anioły. Czy na połoninach codziennie o świcie gdy pierwszy turysta wyrusza na szlak, za każdym jego krokiem dokonuje się psychomachia (walka dobra ze złem)?
Stwierdzenie Anioły Bieszczadzkie jest czymś tak oczywistym, że Stare Dobre Małżeństwo zgotowało światu całkiem przyjemną piosenkę, a wielu rdzennych rzeźbiarzy i artystów tworzy anielskie wizerunki. Zastanawiające jest jednak skąd wzięły się tam Anioły? Przyprowadzili je ludzie? są tylko abstrakcją artystyczną? Bieszczady są małym rajem na ziemi? Niejednokrotnie, idąc połoniną, za plecami można poczuć inaczej klasyfikowany podmuch wiatru, to są właśnie Anioły Bieszczadzkie.
[aut: Marzena Pawlus]