Pięćdziesiąty złaz za nami!

Tydzień temu w Złockiem pod Muszyną u stóp Jaworzyny Krynickiej zakończyła się jubileuszowa 50. edycja górskiego złazu, którego oficjalna nazwa brzmi: Złaz Pracowników Przemysłu Metali Nieżelaznych, a ta bardziej marketingowa: Złaz Miłośników Turystyki Górskiej. To była edycja wyjątkowa z co najmniej trzech powodów.

Po pierwsze, codziennie odbywały się ogniska bez względu na pogodę. Mieliśmy bowiem do dyspozycji świetną wiatę, której nie przerażała nawet największa burza. Jedno z tych ognisk było radosnym świętowaniem jubileuszu. Raczyliśmy się pieczonym jagnięciem, gotowaną kapustą i piwem. Życzyliśmy sobie kolejnych 50 złazów, byśmy ich dotrwali w zdrowiu i dobrej kondycji. Gratulowaliśmy tym, którzy tych złazów przeżyli 40 i więcej (oj! podziwiać, podziwiać!). Śmialiśmy się do rozpuku z dowcipów starych i nowych, opowiadanych i inscenizowanych (mam nadzieję wkrótce zamieścić zdjęcia turysty 51. złazu!). Długo ustawialiśmy się do zbiorowego zdjęcia. Śpiewaliśmy złazowe przeboje i okolicznościowe, specjalnie napisane na cześć jubileuszu, hymny… słuchaliśmy okolicznościowej poezji nawet! A na koniec bawiliśmy się świetnie do północy przy dźwiękach serwowanych przez Maestro Jerzego.

Jubileuszowo przystrojeni uczestnicy uroczystego ogniska

Jubileuszowo przystrojeni uczestnicy uroczystego ogniska

Po drugie, 50. złaz ma być tym ostatnim. Więc jego  wyjątkowość jest niekwestionowana 🙂 A piszę tu o tym tak beztrosko, bo ostatnim najprawdopodobniej nie będzie… odrobina niepokoju pozostała jednak w każdym uczestniku opuszczającym Rumcajsówkę – tegoroczną złazową bazę.

Po trzecie, wędrówki po Beskidzie Sądeckim są zawsze wyjątkowe. Te wspaniałe widoki na Tatry, Gorce i sądeckie doliny zapierają dech w piersiach i nie mieszczą się w aparatach fotograficznych. Postaramy się jednak część tego, co oczy widzą pokazać w galerii.

Widok ze Złockiego na Wierchomlę

Widok ze Złockiego na Wierchomlę

Dodaj komentarz