Pierwszego dnia 49. złazu wybierzemy się w najdziksze rejony Sudetów Wschodnich – Góry Bialskie. Przez jednych wliczane w Masyw Śnieżnika, przez drugich do Gór Złotych, stanowią jeden z najatrakcyjniejszych regionów Sudetów. Punkt startowy naszej wyprawy to Bielice, wyludniona wieś do złudzenia przypominająca opuszczone miejscowości Bieszczad i Beskidu Niskiego. Wspinając się na Rudawiec – jeden ze szczytów zaliczanych do korony gór polskich – przejdziemy przez przepiękną i dziką Puszczę Śnieżnej Białki, zwaną też Puszczą Jaworową. Ten kompleks leśny w przeszłości był własnością księżnej Marianny Orańskiej, która uwielbiała dzikość i naturalność tego miejsca i nazywała go „Rajem”. Spójrzcie sami na poniższe zdjęcia…
Sam Rudawiec jest drugim co do wysokości szczytem w tym paśmie. Jednak jedynym dostępnym dla turystów. Dlatego też to właśnie Rudawiec (1112 m. npm) a nie Postawna (1117 m. npm) jest zaliczany do KGP. Po jagodowej uczcie (mam nadzieję, że pomimo długiej zimy panującej w Górach Bialskich, jagody – zwane gdzie indziej borówkami… – już będą!) zejdziemy na Przełęcz Płoszczyna, stanowiącą historyczną granicę Śląska i Moraw oraz uważaną przez część geografów za granicę pomiędzy Masywem Śnieżnika a Górami Złotymi. I tu znów spotkamy się ze spuścizną księżnej Orańskiej. Będziemy bowiem kroczyć w kierunku Bolesławowa krętą, pełną serpentyn drogą wybudowaną w XIX w. przez wspomnianą już wyżej właścicielkę okolicznych dóbr.
Piękny początek naszego tygodniowego turystycznego spotkania, nieprawdaż?